Pierwsza rocznica ataku na World Trade Center
Flag - Kilck !

1 | 2 | 3
 

Pierwsza rocznica: tekst oraz zdjęcia Maciej Kot
Nie bez powodu symbolem Nowego Jorku jest Big Apple (Wielkie Jabłko), czyli symbol obfitości i dobrobytu. Teraz okazało się, że nie oznacza ono tylko dobrobytu materialnego, ale także ten duchowy, który pozwolił przetrwać jego mieszkańcom te ciężkie chwile. Na pewno, pomimo tego, że już nie czuć zapachu spalenizny i wszystkiego nie pokrywa szary pył, w sercach wielu ludzi pozostały, nie zagojone rany po stracie bliskich i znajomych. O tym ze życie zaczęło toczyć się normalnie, świadczą pełne restauracje i muzea - natomiast miejsce tragedii stało się wielką atrakcją turystyczną. Dzisiaj Nowy Jork bez względu na tragedię, jaka go dotknęła, jest nadal największym miastem świata, pomimo iż ze swoimi 10 milionami mieszkańców ( 25 milionów wraz z przedmieściami i mniejszymi miastami powiązanymi z NY) nie stanowi największego skupiska ludności na ziemi, wiedzie prym jako stolica światowego przemysłu i finansów. Z tego miejsca wypływają na cały świat impulsy stymulujące rozwój każdego zakątka naszej planety. Jest jak magnes przyciągający ludzi z całego świata, mieszają się tam wszystkie nacje i kultury, każdy wnosi coś od siebie, i są to rzeczy zarówno dobre jak i niepożądane. Uważam, że Nowy Jork jest zwierciadłem, w którym możemy zobaczyć przyszłość rodzaju ludzkiego, być może właśnie tam powstaje język, którym będą mówić ludzie za kilkaset lat i ulegną zatarciu podziały na różne rasy. Właśnie tam z powodu wielkiego przemieszania różnych wpływów, następują najszybsze zmiany w kulturze i zwyczajach, rozwija się nauka, każdy wnosi coś swojego, jednocześnie sam z czegoś rezygnując, w przeciwnym wypadku tygiel ten szybko by eksplodował. Na razie udaje się Amerykanom bezpiecznie równoważyć wszelkie zawirowania, które są nieuchronne w tych realiach. Być może duży nacisk, jaki kładzie się na wychowanie młodych pokoleń w duchu patriotyzmu, zaczyna dzisiaj procentować, tam naprawdę na wielu domach wiszą flagi narodowe, nierzadko przez cały rok i nikogo nie trzeba namawiać, aby to zrobił w czasie świąt narodowych. Oczywiście Stany Zjednoczone to nie tylko NY, jest tam dużo wielkich miast, które razem stanowią o potędze tego kraju. Życie poza wielkimi metropoliami, podobnie jak u nas, toczy się w wolniejszym tempie, a i stopa dobrobytu jest niższa. Świadczy to o tym, że jednak rynek pracy i zapotrzebowanie na inwestycje mają pierwszorzędne znaczenie dla poziomu życia. Powiedzenie, że "Ameryka to kraj wielkich możliwości" jest niewątpliwie już bardzo zużyte, ale nie da się lepiej tego ująć. Ma na to wpływ duży szacunek do pracy, chęć doskonalenia i konkurencja, która tam panuje, tamtejszych mieszkańców nie stać na tyle świąt i dni wolnych od pracy, z iloma spotykamy się u nas. Zanim zaczniemy zazdrościć dobrobytu i łaskawości historii dla tego kraju, trzeba spojrzeć na nasz stosunek do pracy i otaczających nas ludzi. Moje osobiste doświadczenia, jakie zdobyłem w USA, przeczą jakoby był to kraj różnych dziwactw i rozwiązłości. W gruncie rzeczy to bardzo purytańskie społeczeństwo, nasz kraj, w którym 90 % społeczeństwa stanowią katolicy, gdzie na każdym kroku widzimy kioski pełne "świerszczyków" czy nieletnich popijających alkohol, wygląda bardzo blado pod tym względem. Poza tym jest to kraj doskonałych dróg, zaawansowanych technologii, w którym nie znajdziemy wąskich zabytkowych uliczek, tak charakterystycznych dla Europy, wspaniałej, rygorystycznie chronionej przyrody. Znajdziemy tam wszystkie możliwe atrakcje - ograniczone tylko ludzką wyobraźnią miejsca rekreacji, parki rozrywki, muzea, do których zwieziono zabytki niemal z całego świata i wiele innych rzeczy. Pomimo zalet, jakie tutaj opisałem, nie jest to raj na ziemi, Ameryka zmyka się przed napływem ludzi z zewnątrz, pomimo że cały jej sukces oparty jest dorobku imigrantów, można to zrozumieć po konsekwencjach, jakie miała liberalna polityka w tym zakresie przed 11 września, czy jest to jednak właściwe podejście, pokaże dopiero czas. Na pewno jest to też kraj bardzo wymagający, który odrzuca tych, którym się nie powiodło lub zabrakło zdrowia, aby zrealizować swoje ambicje.
Więcej o Stanach Zjednoczonych a szczególnie o jego wschodnim wybrzeżu znajduje się na mojej stronie www.usamer.and.pl . Najwięcej praktycznych informacji znajduje się w dziale "Porady" w punkcie "Moje wrażenia z Ameryki" , oprócz tego do obejrzenia 300 zdjęć, tapety mojego autorstwa, kamery internetowe itp. Zapraszam!

Powrót | Back