9 lipiec 2003 - 11 sierpień 2003

TRASA: Polska - Czechy - Słowacja - Węgry - Serbia i Czarnogóra - Bułgaria - Grecja(Leptokaria) - Bułgaria - Serbia i Czarnogóra - Węgry - Słowacja - Czechy - Polska

Grecja stała się w tym roku celem mojego urlopowego wypoczynku. Brak samochodu spowodował, że zdecydowałem się na wycieczkę autokarową z pobytem na Riwierze Olimpijskiej w małej, położonej u stóp Olimpu miejscowości Leptokaria. Do Grecji jadą przede wszystkim Ci, którzy pragną odpocząć nad wspaniałym, ciepłym morzem przy upalnie świecącym słońcu, a przy okazji zwiedzić starożytne miejsca kultu greckiego, których jest tu naprawdę bardzo wiele.

Leptokaria , malowniczo położona mała miejscowość Riwiery Olimpijskiej była dla nas domem przez dokładnie 10 dni. Miejsce to znane jest z tego, że leży u stóp najsłynniejszego greckiego szczytu górskiego tj. Olimpu. Ponieważ nasz wyjazd miał charakter typowo wypoczynkowy, większośc czasu spędzilismy na leniuchowaniu, leżeniu na plaży, opalaniu się, kąpaniu w cieplutkim morzu itp. Piaszczystej plaży niestety nie ma w Leptokarii, ale wszystko wynagradza bardzo czysta i ciepła woda. W ciśgu dnia miasto to jest bardzo spokojne, można wręcz powiedzieć uśpione, jednak wszystko zmienia się wieczorem. Wtedy to ulice pełne tawern, restauracji i kafejek tętniś życiem do późnych godzin nocnych. Jest to więc wymarzone miejsce dla głodnych słońca i plaży osób, które wieczorkiem lubiejś poszaleć, czy też wspólnie z przyjaciółmi spędzić czas w jakiejś przytulnej tawernie przy greckim (i nie tylko) piwie i tradycyjnych greckich specjałach. W Leptokarii nie ma praktycznie niczego specjalnego do zwiedzaniu, z wyjśtkiem pięknego kościoła ortodoksyjnego, których w tej części grecji jest zdecydowana większość. Największe wrażenie wywołuje wnętrze koœciółka. Pełne malowideł, obrazów i starogreckich haseł ściany tworzą niesłychaną spójność i nadają charakter temu miejscu. Praktycznie nie ma miejsca, gdzie można by było coś jeszcze domalować. Najlepiej przejąć się tam w czasie nabożeństwa, kiedy jest się świadkiem mszy odprawianej w niezrozumiałym dla większości Greków języku starogreckim. Ciekawe przeżycie, nie spotykane nigdzie indziej!

Nie zamierzaliśmy jednak cały czas siedzieć na plaży, więc skorzystaliśmy na miejscu z trzech wycieczek organizowanych przez biuro podróży. Pierwszą z nich była wycieczka na tzw. Meteory , zwane również inaczej wiszącymi klasztorami, ze względu na ich charakterystyczne położenie. Jest to wspaniałe "państwo" klasztorne osadzone na gigantycznych stromych skałach, które wznoszą się dumnie na północno-zachodnim krańcu równiny tesalijskiej. Wywołuje ono u zwiedzających mieszaninę wrażeń trudnych do określenia: jest wśród nich zdziwienie, przestrach i podziw. Zgodnie z tradycjś pierwsi pustelnicy wspięli się na te bloki na długo przed X wiekiem naszej ery. Mieszkali w jaskiniach i większych zagłębieniach skalnych, a obok swoich siedzib tworzyli maleńkie modlitewnie. Natomiast pierwsze klasztory powstały w wieku XIV i do dnia dzisiejszego część z nich przetrwała, choć w międzyczasie były przebudowywane. Obecnie udostępnionych do zwiedzania jest 7 klasztorów. Niezależnie od tego, czy trafimy do klasztoru żeńskiego czy męskiego musimy być odpowiednio ubrani, by mieć możliwość ich zwiedzania. Należy mieć zasłonięte ramiona, oraz zasłonięte nogi z tym, że kobiety powinny mieć na sobie długś po koski spódnicę. Jeśli ktoś nie jest stosownie ubrany, przy wejściu zobowiśzany jest skorzystać z ubrań użyczanych przez mnichów. Miejsce to powinno być obowiśzkowym przystankiem dla każdego turysty odwiedzajścego Grecję. Będzie tu świadkiem niesamowitej kultury, niesamowitych budowli wzniesionych na trudnodostępnych, 400m-wych skałach i zboczach masywu górujścego nad rozległś dolinś. Widoki jakie można zobaczyć z klasztorów sś przepiękne i każdego sś w stanie wprowadzić w zachwyt.

Dzień po Meteorach, pojechaliśmy zwiedzać stolicę Grecji - Ateny . Jazda do Aten z Riwiery Olimpijskiej jest dosyć długa, bo trwa ok. 7 godzin. Aby zajechać na miejsce rano musieliśmy ruszyć z Leptokarii o godzinie 2-giej w nocy. Jest to więc wycieczka dosyć męczśca, no ale być w Grecji a nie widzieć Aten? :-) Zanim trafiliśmy bezpośrednio do stolicy przejechaliśmy jeszcze przez sśsiedni Pireus , gdzie zatrzymaliśmy się w pięknym i jednocześnie największym porcie greckim, skśd można popłynść na większość odległych greckich wysp (w tym Kretę) oraz do wielu znanych portów państw basenu Morza śródziemnego. Kolejno przejechaliśmy obok słynnego stadionu drużyny piłkarskiej Olimpiakosu Pireus oraz budowanej obecnie wioski olimpijskiej, przygotowywanej na igrzyska w 2004 roku. Głównym celem zwiedzania w Atenach był znany na całym świecie Akropol . Ruiny, pozostałości po starożytnej kulturze są wizytówką tego miasta i obowiśzkowym punktem programu wycieczkowego. Akropol znajduje się na dość wysokim wzgórzu położonym w środku miasta, z którego zobaczyć można dosłownie całe, bardzo rozległe miasto. Starożytna architektura Akropolu przyciśga wzrok każdego turysty. Ogromne obeliska i kolumny rażące bielą na tle błękitnego nieba zachwycają swą wielkością oraz kunsztem rzeźbiarskim starożytnych mieszkańców tego miejsca. Po Akropolu chodzić można tylko z rodowitym greckim przewodnikiem. Można ewentualnie doczepić się do grupy, gdzie znajduje się polskomówiścy grecki przewodnik, bo i tacy sś. Na zwiedzenie i obejęcie tego miejsca spokojnie wystarczś 2 godziny. Głównś budowlś położonego 150m powyżej miasta Akropolu jest Pantenon, niegdyś poświęcony bogini Atenie. Znany jest on na całym świecie ze swej doskonałej prostoty i genialnego kształtu. Drugą co do wartości budowlą jest Erechtejon znany z kolumn, wyrzeźbionych młodych kapłanek, które podtrzymujś dach świątyni swoimi głowami. Był on poświęcony mitycznemu królowi - bohaterowi Erechteusowi, który później identyfikowany był z Posejdonem. Oprócz tych dwóch światyń warto jeszcze zobaczyć świątynię Ateny Nike oraz przepiękny teatr Herodesa Attkusa. U podnóża Akropolu znajdujś się tzw. Agory Grecka i Rzymska, warte zobaczenia, gdzie można przejść się do muzeum z różnymi, ciekawymi wykopaliskami. Zaraz obok starożytnej Agory, na lekkim wzniesieniu znajduje się jedyna świątynia, na której zachował się dach tj. świątynia Hefajstosa. Ostatnim punktem zwiedzania Aten był Parlament znajdujścy się na Placu Syntagmy, przed którym co godzinę następuje bardzo interesujśca zmiana wart Hoplitów (rodzaj greckich żołnierzy) pilnujących Grobu Nieznanego Żołnierza. Z tego miejsca ruszyliśmy w drogę powrotnś do Leptokarii, mijając jeszcze Stadion Ateński.

Ostatnią atrakcją naszego pobytu w Grecji była wycieczka-rejs na wyspę Skiathos . Sporady, do których należy ta wyspa leżś po wschodniej stronie półwyspu bałkańskiego. Cały archipelag składa się z 4 głównych, największych wysp (Skiathos, Skros, Skopelos, Alonisos) oraz wielu mniejszych. Aby dostać się na wyspę należy najpierw dojechać do portów w Woloz albo Amaliapolis, skąd wypłynęliśmy małym stateczkiem w 3-godzinny rejs. W tym czasie kapitan statku wraz z załogś chcąc urozmaicić nam podróż, przygotował cały program rozrywkowy z naukś tańca greckiego włącznie. W każdym bądź razie świetna zabawa na statku spowodowała, że czas podróży minął bardzo szybko. Życie na wyspie Skiathos, jak i wielu innych, płynie własnym powolnym rytmem, oferując beztroskie wakacje, z czasem na leniuchowanie w słońcu, kśpiele morskie i nurkowanie. Na Skiathos biegnie tylko jedna droga łśczśca miasto z Koukounaries , przepięknym miejscem z przepiękną plażą, na której mieliśmy okazję się wygrzewać. Samo miasto nie ma żadnych zabytków, ani miejsc godnych zwiedzania, ale otaczające widoki i krajobrazy wynagradzają wszystko. Nie widziałem nigdzie tak pięknych widoków, jak własnie tu. Co najwyżej można przejść się na położony wyżej niż dachy otaczających domów taras widokowy z charakterystyczną wieżą zegarową, skąd podziwiać można piękno całego miasta. Życie na wyspie różni się całkowicie od tego na lądzie, przyciągając tym samym dużą rzeszę turystów (w tych rejonach głównie Brytyjczyków). Tą wycieczkę wspominam najmilej. Polecam każdemu odwiedzenie tego miejsca!



Autor zdjęć: Damian Radomski & Maria Matuszkiewicz - Zobacz..



Informacje praktyczne (wskazówki):

1. Walutą obowiśzującą w Grecji jest EURO.
2. Do Grecji należy zabrać wszystko, co może chronić przed słońcem: nakrycie głowy, okulary przeciwsłoneczne, olejki do opalania z filtrem itp. Dni są zazwyczaj upalne, a czasami bardzo upalne!!
3. Radzę nie przebywać na plaży całego dnia - może to się Ÿle skończyć.
4. Jeśli kogoś interesują ceny wycieczek fakultatywnych organizowanych przez miejscowe biura podróży, to średnio wynoszą one: Ateny - 30 euro, Skiathos - 30 euro, Meteory - 20 euro, Delfy - 28 euro, Olimp - 15 euro, Saloniki - 20 euro, Wieczór Grecki - 15 euro.
5. W Atenach ceny pamiątek i wszystkich podobnych gadżetów są dużo większe. Polecam zaopatrywać się w takie rzeczy w mniejszych miasteczkach.
6. Bilet wstępu na Akropol oraz Agory kosztuje: dorosły - 12,00 euro, student - 6,00 euro, dziecko do lat 15 - za darmo.
7. Bilet wstępu do każdego z klasztorów na Meteorach wynosi 2,00 euro.
8. Dla miłośników świeżych owoców dobra wiadomość! Ceny owoców są porównywalne lub tańsze niż w Polsce np. arbuz - od 0,10 do 0,20 euro/kg, nektarynki - 1 euro/kg.
9. Poza owocami, cała inna żywność jest raczej droga, choć zdażają się produkty tańsze. Dla przykładu kilka cen z minimarketów: chleb (chałka) - 0,50 euro, chleb tostowy - 2,00 euro, ser żółty - 5,00-9,00 euro/kg, coca-cola 1,5L - 1,30 euro, woda mineralna niegazowana - 0,40 euro, najtańsze piwo greckie (niezbyt dobre) - 0,50 euro, piwo Heineken - 1,10 euro, ciastka - 1,20-3,50 euro, makaron spagetti - 0,40-0,60 euro, sos do spagetti w słoiku - 2,00 euro.
10. Jedzenie i picie w knajpkach i tawernach jest zawsze droższe niż w marketach: piwo - 1,50 euro, gyros w bułce - 1,50 euro, gyros na talerzu - 4,50 euro, mussaka - 4,10 euro, zestawy obiadowe - 6,00-10,00 euro.
11. W wielu tawernach kurortów Riwiery Olimpijskiej (Leptokaria, Nei Pori, Platamonas, Paralia, Olimpic Beach) można dostać polskie piwo (LECH, TYSKIE)


Powrót